środa, 19 lipca 2017

Domowe jedzenie - tanie i zdrowsze



Często nie mamy czasu, chęci, czujemy się gorzej i zrobienie obiadu domowego bywa trudne. Chwytamy wtedy za coś gotowego, a potem mamy wyrzuty sumienia, czujemy się nie fajnie z tym, bo miało być zdrowo i oszczędnie, a my polegliśmy.  Ja na takie dni mam zestaw dań szybkich, staram się mieć coś w słoiku lub mrożonego, właśnie na dzień, kiedy nie mam czasu, chęci, zapału lub musi to zrobić ktoś inny z domowników nie ja. Polecam metodę gotowania więcej np. sosu mięsnego lub warzywnego i część mrozimy lub pasteryzujemy, ja chętnie pasteryzuję takie sosy, bo nie tracę czasu na odmrażanie, wlewam do garnka i dogotowuję makaron, ryż, kasze lub ziemniaki, wyjmuję np. buraczki ze słoika z domowych wyrobów lub ogórki, paprykę i mam szybki domowy obiad, bez stresu i wyrzutów sumienia. Pasteryzuję również np. wywar z mięsa gotowanego do pasztetu dzięki temu mam szybką bazę do zupy, mogę wrzucić ziemniaki i warzywna mrożonkę i po 30 minutach mam gotową zupę. Podobnie robię z innymi zupami również zaprawianymi śmietaną. Jak zostanie z obiadu pasteryzuję i odstawiam do lodówki, będzie na dzień, kiedy brak czasu i chęci na gotowanie.
Mam też szybkie dania bez wcześniejszych przygotowań
Makaron z sosem pomidorowym – wystarczy przesmażyć cebulę z dowolna wędlina lub mielonym mięsem, dokładam koncentrat, przyprawy odrobinę wody w tym czasie gotuje makaron/ryż i gotowe danie w 30 minut.
Ziemniaki, jajko sadzone i szpinak/marchewka/brokuły – gotujemy ziemniaki, warzywa z mrożonki i smażymy jajko. Porządny obiad na szybko. Tani i zdrowy.
Ryż z owocami – dowolne owoce w sezonie letnim, ryż wymieszany na gorąco z masłem, cukrem i cynamonem przekładam warstwami z owocami, polewam śmietaną i do pieca na 30 minut. Szybko, tanio, zdrowo i dzieci kochają tą zapiekankę.
Makaron z czosnkiem i ziołami – gotuje makaron, ścieram czosnek, mieszam z oliwą i ulubionymi ziołami, mieszam wszystko razem z odsączonym gorącym makaronem. Najszybszy obiad, jaki znam. Dokładam czasem oliwki posiekane, chili w płatkach, czasem posypię posiekanym jajkiem gotowanym, żółtym serem tartym lub fetą. Zależy, co mam pod ręką.



Naprawdę nie musimy stać godzinami w kuchni by jeść domowe obiady. Owszem lubię gotować, ale nie zawsze mam na to chęć i czas, zatem sięgam po domowe gotowce lub szybkie dania robione od podstaw w domu.

Domowe dania są naprawdę zdrowsze i tańsze. Smak łatwo dostosować do domowników, nie jemy konserwantów i wzmacniaczy smaku, wiemy, kiedy to danie zostały przygotowane, z jakich składników. Możemy sami dostosować te składniki, które są wskazane dla naszych domowników, a nie godzić się na to, co daje nam producent. Polecam domowe obiadki. 

środa, 12 lipca 2017

Zbiory, zbiory....




Zbiory w ogrodzie zaczęły się już na całego. Codziennie przynoszę coś do domu i mogę z tego przygotować posiłek. Dziś będzie leczo na kolację, bo mamy wysyp cukinii i kabaczków.
W sobotę taki mały zbiór był z naszego ogrodu, ogórki trafiły do kiszenia, porzeczki do ciasta i babeczek, cukinie na grilla, rzodkiewki i bób do prawie natychmiastowej konsumpcji.




Dziś zebrałam 4 kg ogórków, czyli razem już około 15 kg zebraliśmy z ogrodu, tym razem wrzucę w słoiki do kiszenia, niedługo jedziemy na krótki urlop będzie jak znalazł.


Uwielbiam pracę w ogrodzie, zbiory W tym roku 37 kg czerwonej porzeczki zebraliśmy, wydawało się, że będzie, z 50, ale sporo spadło w czasie burz. Wino nastawione, sok w słoikach. Truskawki dzieci jadły przez miesiąc codziennie, niestety borówki nam pomarzły i nie będzie zupełnie nic, no cóż tak to bywa z naturą. Inne uprawy dają jednego roku więcej zbiorów, zaś inne malutko. W tym roku ogórki i cukinie nas obdarzają obficie. 

Dopisek z dnia 19.07 - mam już 22 słoiki litrowe ogórków kiszonych z własnego ogrodu na zimę. W tym roku nie muszę kupować ogórków do zimowego kiszenia, na krzakach mam sporo jeszcze ogórków, więc za 3 dni będzie kolejnych 5 słoików. 

wtorek, 11 lipca 2017

Chleb z mąki gryczanej



Dziś chcę się podzielić z Wami przepisem na ulubiony chleb moich chłopaków. Jest to chleb bezglutenowy, co prawda ja nie używam w celu jego wypieku certyfikowanych mąk, bo u nas nie jest problemem sam gluten, ale pszenica i żyto u chłopaków. Kupuję mąki głównie firmy Melvit. Chleb ładnie zachowuje świeżość przez 2-3 dni, raczej go nie mrożę, bo odrobinę się kruszy, piekę więc małą brytfankę – keksówkę by został zjedzony bez mrożenia.



Składniki:
  • 100 g skrobi ziemniaczanej/mąki ziemniaczanej
  • 100 g maki kukurydzianej
  • 300 g maki gryczanej
  • 1,5 łyżki cukru
  • ¾ łyżki soli
  • 4 łyżki siemienia lnianego całego (można dodać różne nasiona)
  • 25 g drożdży świeżych
  • 550 ml wody letniej



Mieszam najpierw wszystkie suche składniki, następnie dodaję drożdże i wodę, całość dokładnie wyrabiam łyżką, odstawiam na 20 minut w ciepłe bez przeciągów miejsce. Blaszkę smaruję smalcem, ale można dowolnym tłuszczem lub wyłożyć papierem (niestety do papieru się mocno przykleja i nie lubię potem odrywać chleba). Po upływie 20 minut mieszam dokładnie chleb i przekładam do foremki, odstawiam na 5 minut. Po tym czasie rozgrzewam piecyk do temperatury 230 stopni (chleb ma czas dalej rosnąć, bo mój piecyk potrzebuje około 14 minut by rozgrzać się do takiej temperatury). Wstawiam chleb i ustawiam czas 10 minut, po tym czasie zmniejszam temperaturę do 210 stopni i piekę jeszcze 45 minut. Wyjmuję chleb zaraz po upieczeniu i studzę na kratce.